pod patronatem










BIENNALE SZTUKI MEDIÓW:
WRO 09
»
FESTIWAL TRANSVIZUALIA 009 »
NOWY PIKTOGRAM »
KORPORACJA H!ART »
MIESIĄC FOTOGRAFII W KRAKOWIE »
TANK TV »
ELECTRONIC ARTS INTERMIX »
UBU // BAZA AWANGARDY »

1111

11 nr12



panoptikum pierwsze

» KINO NA GRANICY
» GDANSK DOCFILM FESTIVAL
» ROZSTAJE EUROPY
» PLANETE DOC REVIEW 2009
» KRAKOWSKI FESTIWAL FILMOWY
» AFRYKAMERA
» FESTIWAL FILMÓW KULTOWYCH
» UBU // BAZA AWANGARDY
» OKFA

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash










Piotr Kurpiewski : KINO I CAŁA RESZTA

8. MFF „Era Nowe Horyzonty” Wrocław

„Ósma edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Era Nowe Horyzonty” rozpoczęła się 17 lipca 2008 we wrocławskim Teatrze Muzycznym „Capitol”. Na uroczystym otwarciu festiwalu pokazano najnowszy film Jerzego Skolimowskiego Cztery noce z Anną. W pokazie wziął udział reżyse (sprecjalnie na tę okoliczność musiał się postarać o przepustkę ze szpitala, co podkreślał w przemówieniu przed projekcją), główny organizator festiwalu – Roman Gutek, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszka Odorowicz, Ambasador Nowej Zelandii Penelope Ridings, Ambasador Grecji Pantelis Carcabassis.

Na tegorocznym festiwalu odbyły się trzy konkursy – „Konkurs Nowe Horyzonty”, który obejmował 18 filmów z całego świata;„Konkurs – nowe filmy polskie”obejmujący 14 tytułów oraz „Konkurs – polskie filmy krótkometrażowe”.

Podczas festiwalu zaprezentowano „Panoramę kina współczesnego”– cykl przedstawiający najnowsze dokonania światowej sztuki filmowej. Organizatorzy tegorocznej edycji Nowych Horyzontów postanowili zapoznać widzów z osiągnięciami kinematografii dwóch odległych państw – Brazylii i Nowej Zelandii. Jak co roku odbyły się także retrospektywy twórców – w 2008 r. bohaterami byli: Theo Angelopoulos, Terence Davies oraz Andrzej Żuławski.

Pokazano również w ramach imprezy trzy cykle wspomnieniowe – twórczość Witolda Leszczyńskiego, Piotra Łazarkiewicza i Katarzyny Maciejko-Kowalczyk. Z okazji 60-lecia polskiej animacji przedstawiono dokonania dwojga reżyserów – Aliny Skiby i Ola Sroczyńskiego oraz pokazano cykl pt. „TVP Kultura animuje”. Ponadto odbyły się również pokazy filmów, które święciły triumfy w ubiegłorocznej edycji festiwalu; plenerowe projekcje na Rynku wrocławskim oraz cykle filmów muzycznych, krótkometrażowych, kina niemego, dokumentu.

Niezwykle bogatej ofercie filmowej towarzyszył szereg różnych imprez – koncertów, spektakli muzycznych, przedstawień. W późnych godzinach wieczornych w Klubie Festiwalowym „Arsenał”miały miejsce koncerty wykonawców z różnych stron świata – m.in. Brazylii, Islandii, Japonii czy Nowej Zelandii – które były swoistym uzupełnieniem ekranowych wizerunków kinematograficznych.

Do ciekawszych wydarzeń muzycznych należała prapremiera opery filmowej Csoma węgierskiego twórcy Tibora Szemzo. W tym nowatorskim projekcie multimedialnym aktorzy występujący na scenie grali swoje role synchronicznie z wyświetlanym filmem. Rolę narratora pełniła Krystyna Janda. Oferta festiwalowa była bogata – w czasie trwania „Nowych Horyzontów”miało miejsce około 600 projekcji filmowych. Każdy z widzów był niejako zmuszony do zastosowania indywidualnego klucza wyboru, ponieważ jedna osoba była w stanie zobaczyć niecałe 10% całości. Największą popularnością tegorocznej edycji cieszyła się retrospektywa Terence’a Daviesa. Na filmy brytyjskiego reżysera ustawiały się w kinie „Helios” tłumy widzów, niestety często okazywało się, że na darmo, z racji ograniczonej liczby miejsc. Było to w zasadzie jedyne niedociągnięcie ze strony organizatorów – nie zmieniano sal na większe przy następnej projekcji popularnego tytułu. Podobne sytuacje zdarzały się przy okazji wyświetlania niektórych filmów brazylijskich i nowozelandzkich.

Na festiwalu miały miejsce również pokazy pod znamiennym tytułem „Nocne szaleństwo: Dario Argento”. Odbywały się one w starym kinie „Warszawa”o godzinie 22:00. Nocne projekcje włoskiego specjalisty od horrorów (niektórzy nazywają Argento „Włoskim Hitchcockiem”) przyciągały stałą dużą publiczność, a atmosfera podczas seansów była niesamowita. Widzowie niezwykle żywiołowo reagowali na filmy takie jak: Ptak o kryształowym upierzeniu, czy Kot o dziewięciu ogonach.

Każdego dnia festiwalu miały miejsce konferencje prasowe i spotkania z twórcami filmowymi. Nie sposób wymienić wszystkich gości Nowych Horyzontów, jednak do najważniejszych należeli: Jerzy Skolimowski, Theo Angelopoulos, Terence Davies, Andrzej Żuławski, Krzysztof Zanussi, Olo Sroczyński, Robert Gliński, Andrzej Jakimowski.

Z ciekawszych tytułów filmowych można wspomnieć o kilku pozycjach. Delta węgierskiego reżysera Kornela Mundruczo to subtelna opowieść o miłości i odrzuceniu przez wiejską społeczność. Narracja filmu płynie bardzo wolno i niespiesznie. Twórca stara się przemawiać za pomocą głęboko wystylizowanego obrazu, dialogi ograniczając do niezbędnego minimum. Głównym bohaterem Delty jest młody mężczyzna Mihail, który wraca po wielu latach do rodzinnej małej miejscowości. W jego domu dużo się zmieniło – po śmierci ojca matka zamieszkała z innym mężczyzną, który okaże się w niedługim czasie największym wrogiem Mihaila. Bohater poznaje również swoją siostrę, o której istnieniu wcześniej nie wiedział. Młoda kobieta jest zafascynowana bratem i postanawia pomóc mu w budowie domu na wyspie należącej do jego ojca. Pomiędzy rodzeństwem zaczyna rodzić się uczucie, które nie ma szans na akceptację reszty społeczności. Bohaterowie próbują żyć normalnie, jednak ich miłość jest z góry skazana na klęskę. Film Mundruczo można odczytać jako przypowieść o niezrozumieniu i braku zgody na inność. Kazirodcza miłość jest tu jedynie pretekstem do pokazania, że tolerancja to pusty frazes.

Pod względem formalnym na uwagę w Delcie szczególnie zasługują niezwykle dopracowane zdjęcia. Każdy kadr filmu jest przemyślany, ponieważ to właśnie poprzez obraz reżyser chciał dotrzeć do widzów. W kilku scenach posłużył się biblijną symboliką (kapitalna sekwencja jedzenia ryb i chleba na przyjęciu organizowanym przez rodzeństwo), by jeszcze bardziej podkreślić paraboliczność Delty. Bardzo ciekawą propozycją były tureckie Trzy małpy w reżyserii Nuri Bilge Ceylana. Podobnie jak Delta, film przedstawiał kameralną historię o rodzinie, w której jedno wydarzenie zupełnie zniszczyło poukładane życie. Kamera z pietyzmem koncentrowała się na bohaterach, pokazując emocje i wewnętrzne napięcie. Każdy niemal kadr filmu był tak przemyślany, by uchwycić przejmujący ból bliskich sobie osób, które straciły zdolność wzajemnej komunikacji. Głównymi bohaterami Trzech małp są członkowie trzyosobowej rodziny – ojciec, matka i syn. Splot nieoczekiwanych wydarzeń sprawia, że ojciec trafia na dziewięć miesięcy do więzienia. Jest niewinny – przyznaje się do przestępstwa, które popełnił jego przełożony, aby uchronić go od kompromitacji. Podczas pobytu w zakładzie karnym, żona bohatera zdradza go z jego szefem. Syn jest milczącym obserwatorem zachodzących wydarzeń. Po powrocie mężczyzny z więzienia rozpoczyna się właściwa akcja filmu – rodzinny dramat pełen niedomówień i wzajemnych oskarżeń. Ojciec przeczuwa, że jest oszukiwany, jednak nie dostrzega w czym tkwi problem. Nawet gdy już dowiaduje się prawdy zachowuje się specyficznie. Nie chce, mimo całego bólu, widzieć tego co dzieje się wokół. Syn obserwuje rodziców, jednak pozostaje bierny – nie stara się doprowadzić do porozumienia. Atmosfera w domu przytłacza go, ale mimo to dusi w sobie uczucia. Prawie nie rozmawia z domownikami. Matka natomiast nie chce słyszeć niewygodnych pytań. Również zamyka się w sobie, szuka pocieszenia w ramionach kochanka. Gdy jednak dowiaduje się, że romans też dobiegł końca – także nie chce tego przyjąć do wiadomości, nie słyszy.

Ceylan odwołuje się w swym obrazie do japońskiego symbolu „trzech mądrych małp”, z których jedna nie widzi zła, druga nie słyszy złych podszeptów, a trzecia nie mówi o złych rzeczach. W taki właśnie sposób zachowują się bohaterowie filmu – każdy z nich odzwierciedla jedną z małp. To w jaki sposób odnoszą się do siebie członkowie rodziny powoduje, że nie są w stanie się porozumieć. Miotają się jak w śmiertelnej gorączce. Niezwykła jest warstwa wizualna filmu Ceylana. Dzięki długim ujęciom możemy obserwować narastające emocje bohaterów, a poszczególne kadry są tak przemyślane, by z pozornie ascetycznego obrazu wydobyć niesamowitą głębię.

Warto też wspomnieć o filmie o nieco mniejszym ciężarze gatunkowym, który jednak należało zobaczyć. Obraz Brazylijczyka Marcelo Gomesa Kino, aspiryna i sępy, utrzymany w konwencji kina drogi, w bardzo lekki sposób opowiadał o męskiej przyjaźni i magii kina. Znakomitą kreację drugoplanową stworzył aktor grający postać Ranulpha – biednego chłopaka obdarzonego ciętym językiem, któremu spełnia się największe marzenie życia – zostaje właścicielem objazdowego kino-sklepu. Kino, aspiryna i sępy to nie do końca wysmakowany film artystyczny, jednak opowieść podana jest bardzo ciepło i subtelnie, co sprawia, że ogląda się ją z wielką przyjemnością.

Na koniec należałoby również napisać o projekcjach dwóch tytułów, które cieszyły się chyba największą popularnością wśród festiwalowej publiczności, choć wielu widzom nie udało się go ostatecznie obejrzeć. Każdy ma swoje kino – zbiór trzyminutowych etiud trzydziestu pięciu wybitnych reżyserów z całego świata. Był to swoisty hołd oddany magii kina przez najlepszych – m.in. braci Coen, Romana Polańskiego, Wong Kar Waia, Kena Loacha, Wima Wendersa i wielu innych.

Zbiór filmów animowanych zatytułowany Strach(y) w ciemności to kolejny obraz, na który ustawiały się kolejki na długo przed projekcją. W projekt zaangażowali się najwięksi graficy i twórcy komiksów – m.in. Charles Burns i Lorenzo Mattotti.

Tegoroczna edycja Nowych Horyzontów, utrzymana na wysokim poziomie, z pewnością mogła się podobać uczestnikom. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejną, dziewiątą odsłonę w 2009 roku.

 

>>powrót do strefy stymulacji