pod patronatem










BIENNALE SZTUKI MEDIÓW:
WRO 09
»
FESTIWAL TRANSVIZUALIA 009 »
NOWY PIKTOGRAM »
KORPORACJA H!ART »
MIESIĄC FOTOGRAFII W KRAKOWIE »
TANK TV »
ELECTRONIC ARTS INTERMIX »
UBU // BAZA AWANGARDY »

1111

11 nr12



panoptikum pierwsze

» KINO NA GRANICY
» GDANSK DOCFILM FESTIVAL
» ROZSTAJE EUROPY
» PLANETE DOC REVIEW 2009
» KRAKOWSKI FESTIWAL FILMOWY
» AFRYKAMERA
» FESTIWAL FILMÓW KULTOWYCH
» UBU // BAZA AWANGARDY
» OKFA

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash










 



>> opis numeru <<

>> Somewhere Over the Rainbow... <<
>> Queer Show >>
>> spis treści <<

Somewhere Over the Rainbow...

***

Numer "Panoptikum", który trzymacie w rękach, w całości poświęcony jest Queer Cinema . Na wstępie należy zatem wyjaśnić jak definiujemy to pojęcie w tym numerze, ponieważ jest to zjawisko mało znane i rzadko opisywane w naszym kraju. Z tego też powodu polecam od razu lekturę tekstu Alexandra Doty'ego "Teoria queer i kultura popularna", w którym autor doskonale referuje różnorodność sposobów rozumienia pojęcia queer w odniesieniu do filmu i kultury popularnej.

W numerze tym chcieliśmy pokazać, jak homoseksualizm i Odmienność są obecne w kinematografii oraz interpretowane przez młodych badaczy kultury audiowizualnej. Stąd też Queer Cinema nie jest tożsame tylko z kinem lesbijskim, gejowskim czy z niektórymi nurtami kina niezależnego. Queer w "Panoptikum" to przede wszystkim strategie czytania i re-prezentacji Odmienności. Dlatego oprócz homoseksualizmu podejmujemy wątki Innych, społecznie stygmatyzowanych, problemów: AIDS, męskiej prostytucji, cielesnego niezidentyfikowania, nieokreślonych tożsamości. Oprócz zajmowania się tematyką i zawartością filmów chcemy także przybliżyć się do ich struktury, zrozumieć (niesłyszalny) język, którym się do nas mówi, żeby móc go ponownie wykorzystać lub przeciwstawić się jemu. Stąd też ogromnie ważne są dla nas teksty teoretyczne. Queer zatem, tak jak je rozumiemy, ma być pojęciem jak najszerszym, do końca niezidentyfikowanym, płynnym i zawsze przeciwstawiającym się jakimkolwiek praktykom normalizacyjnym. Niezależnie czy będą się one dokonywały w obrębie dominującej kultury, czy wewnątrz zmarginalizowanych kultur mniejszościowych. Queer Cinema ma być na tyle szerokie i do końca niepewne, aby zawsze opisywać i generować Różnorodność, nigdy nie zastygając w śmiertelnej jednoznaczności pojęć. Mamy nadzieję, że ten numer jest tego dowodem.

***

W tym miejscu należy zwrócić się jeszcze do ogólniejszych przesłanek, które ukształtowały moje podejście badawcze jako redaktora prowadzącego numeru. Na gruncie ideologicznym i metodologicznym jest to głębokie utożsamienie się z filozofią postmodernistyczną i z przekonaniem, że nie istnieje "Obiektywna Nauka", a kategoria "obiektywizmu" jest jedną z najbardziej podstępnych norm, jakie zostały wymyślone w procesie rozwoju naszych kultur, aby skutecznie fałszować obraz rzeczywistości i bronić interesów dominującej ideologii społecznej. Jawnie odrzucając "obiektywizm poznawczy", staję po stronie tego, co "obiektywny" dyskurs naukowy nazywa ideologią lub aktywizmem. Nie będę negował ewentualnych "oskarżeń", pojawiających się w związku z takim ujęciem tematu, ale zawsze je afirmował i hiperbolizował, tak aby w pewnym momencie straciły swoją inwektywną moc.

***

Od momentu, w którym zaczęły napływać propozycje tekstów, stało się dla nas jasne, że podejmiemy kilka głównych tematów, wokół których ogniskują się zainteresowania autorów. Postanowiliśmy to podkreślić, a jednocześnie uwypuklić wspomnianą wcześniej różnorodność zjawisk, z jakimi mamy do czynienia na obszarze Queer Cinema . I tak działy pierwszy i czwarty skupiają się na analizie produktów masowej kultury i treści cyrkulujących w jej obrębie. Idąc niejako za przykazaniem McLuhana, badają jak i co komunikuje jedno z jej mediów - telewizja.

W powoli zmieniającym się krajobrazie humanistycznym możemy dostrzec wzrastającą liczbę opracowań dotyczących płciowości, co ogólnie należy uznać za fakt pozytywny. Niemniej jednak pozostają one w binarnym paradygmacie kobiecości-męskości, nie próbując (czy również nie zauważając?) innych możliwości ich realizacji. Zwracamy na to uwagę działem "Androgyne. Cud nienazwania."

Jako trzeci widnieje zbiór podejmujący kwestie formowania tożsamości. Autorzy artykułów dostrzegają i omawiają wielowymiarowość i niejednoznaczność zjawisk, które tworzą sieć zależności i wzajemnych interakcji, które zamykamy w jednym (być może nie dość) pojemnym określeniu - tożsamość.

Osobną grupę stanowią teksty monograficzne poświęcone dwóm nurtom kinematografii niezależnej. Potrzeba ich prezentacji jest oczywista. Podobnie jak znakomita większość niezależnej produkcji artystycznej jest u nas nieznana, tak samo nie uda nam się w polskiej krytyce odnaleźć wiele o prezentowanych nurtach.

Numer zamykają teksty, które oscylują wokół osi teoria-praktyka, pokazując po raz kolejny, że binarne schematy naszej kultury wyczerpują się. Autorki (oraz twórcy, o których piszą) udowadniają, że niemożliwe staje się opisywanie rzeczywistości w dotychczasowych paradygmatach, że należy je przeformułować i z/re/konstruować.

***

>>>>>> 1 2